Strona ta będzie głównie o pływaniu i innych sportach wodnych, a o reszcie bardzo pobieżnie. Zaczęłam utrzymywać się na wodzie bez rekwizytów typu koło ratunkowe, pływaczki czy deseczka w wieku 4 lat i bardzo się wtedy cieszyłam. Czar prysł kiedy 2 lata później mama dała mi do wyboru gimnastyka artystyczną i pływanie. Po dwóch lekcjach gimnastyki zdecydowałam się na pływanie w szkole pływania pływaczek (logo tej szkółki to uśmiechnięty pomidor pływający na zdechłej rybie). I wtedy okazało się, że machanie nożkami z uśmiechem na twarzy wcale nie wystarczy. W dodatku kazali mi zanurzyć głowę w wodzie co wiązało się z dostaniem się dużej ilosci chlorowanej cieczy do mojego nosa. Brrrr... Przez jakiś czas zwalczałam niechęć i w końcu wygrała ambicja. Dzisiaj bardzo lubię pływać i nawet nieźle mi to idzie. Pływam też w ABC i raz schodziłam pod wodę w pełnym sprzęcie na głębokość 12 metrów. Dno oceanu jest naprawdę piękne, a nurkowanie to najwspanialszy sport na świecie. Lubię też skakać i całkiem nieźle mi to wychodzi. Na razie najwyżej skakałam z 8 metrów, ale mam zamiar się poprawić.
Oprócz sportów wodnych bardzo lubię piłkę nożną, ale dużo nie gram. Moimi ulubionymi piłkarzami są Michael Owen, Oliver Bierhoff i Andrij Szewczenko. Czasami jak spotykam się z kolegą, który ma na punkcie piłki nożnej bzika, to idziemy razem na boisko i gramy, czasami nawet po 4 godziny. W zimę jeżdżę w góry na narty. Najwyższa góra z jakiej do tej pory zjeżdżałąm to Wielka Czantoria (995m n.p.m.), ale jechałam czarną trasą. Wymyśliłam nawet własną technikę narciarską i nazwałam ją Samobójcą Włóczykijowym. Polega ona na jeździe na oślep z szeroko rozstawionymi kijkami (aby nikt się nie zbliżał). Hamuje się (lub stara się hamować) dopiero na 5 metrów przed początkiem wyciągu. Szczerze polecam!!! Niezapomniane wrażenia, ale na własną odpowiedzialność i bez późniejszych zażaleń ^_^!!!



Stronę tą dedykuję koledze, który "pływa wyczynowo" i miał nadzieję, że ta strona będzie różowa z dopiskiem tylko firmy MATEL.